Tag Archives: turystyka dzieci i młodzieży

„TUR-INFO.PL” o konferencji na temat prawnych aspektów turystyki dzieci i młodzieży

Poniżej zamieszczam informację ze strony TUR-INFO.PL o konferencji na temat prawnych aspektów turystyki dzieci i młodzieży, która odbyła się w ostatni piątek w Krakowie:

„Jakie przepisy najbardziej utrudniają życie organizatorom wyjazdów młodzieżowych? Kto ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez dzieci w trakcie wycieczki lub kolonii? Czy w trakcie wyjazdów można podawać dzieciom lekarstwa? M.in te tematy pojawiły się na konferencji poświęconej prawnym zagadnieniom turystyki dzieci i młodzieży.

Konferencja „Prawne aspekty turystyki dzieci i młodzieży” odbyła się w piątek, 20 października w Krakowie i została zorganizowana przez Centralny Ośrodek Turystyki Górskiej PTTK w Krakowie pod patronatem merytorycznym Zakładu Prawa Wydziału Turystyki i Rekreacji AWF w Krakowie oraz Katedry Zarządzania Marketingowego i Turystyki Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach.

Frekwencja dopisała i Krakowie spotkali się zarówno przedstawiciele środowiska naukowego, praktycy z branży turystycznej, jak i reprezentanci różnego rodzaju szkół. Ta konferencja ma na celu dwie rzeczy – zdiagnozowanie obecnych problemów, i w razie potrzeby zaproponowanie dobrych praktyk, które nie muszą mieć charakteru tylko przepisów prawnych, ale mogą być to standardy np. na poziomie szkoły – mówił w trakcie powitania, współorganizator konferencji dr Piotr Cybula z Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. W skrócie prezentujemy tematy, jakie zostały podjęte podczas piątkowego spotkania.

Korzyści z turystyki szkolnej i jej zagrożenia

Dr Bożena Alejziak z krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego przedstawiła korzyści, jak i zagrożenia wynikające z turystyki młodzieżowej. Wskazywała na to, że turystyka przynosi liczne korzyści w rozwoju dzieci i młodzieży, które jednak zależy to od formy wyjazdu, podejścia, kompetencji i entuzjazmu wychowawców, atrakcyjności oferty przygotowanej przez organizatora, a także od osobowości każdego z uczestników. Natomiast, zdaniem dr Alejziak, zagrożeniem dla bezpieczeństwa turystyki młodzieżowej mogą być zbyt duże liczebności grup, niedostateczna opieka, brak znajomości lub lekceważenie przepisów prawa, stawianie zbyt ambitnych celów, przecenianie możliwości uczestników, czy lekkomyślność.

Problemy turystyki społecznej

Andrzej Gordon z PTTK przedstawił problemy z regulacjami prawnymi dotyczącymi turystyki kwalifikowanej dzieci i młodzieży. Zwracał uwagę, na jego zdaniem zbyt pochopną likwidację ustawy o kulturze fizycznej. Podkreślał, że obecnie istniejące regulacje prawne dotyczą jedynie wąskiej kwestii zabezpieczenia prawnego zakresu odpowiedzialności za bezpieczeństwo wędrującego. Zwrócił uwagę także na kwestię różnych regulacji dla wyjazdów młodzieżowych w trakcie roku szkolnego, oraz w trakcie wakacji. Wskazywał też na to, że brakuje instytucji partnerstwa publiczno-społecznego, lub nawet partnerstwa publiczno-społeczno-prywatnego. W trakcie dyskusji także Małgorzata Karwat z Polskiej Izby Turystyki wskazywała na różnice prawne przy organizacji wycieczek szkolnych i wyjazdów wakacyjnych dla dzieci. Wskazała na to, że limity ilości uczestników na jednego opiekuna, obowiązujące w trakcie wyjazdów kolonijnych, nie obowiązują w przypadku wycieczek szkolnych, przekonując, że potrzebne są bardzo konkretne przepisy regulujące wycieczki szkolne.

Kto organizuje wyjazdy szkolne?

Z kolei dr Jerzy Raciborski w swoim referacie skupił się na tym, kto faktycznie jest organizatorem wyjazdów szkolnych. Są dość specyficzne problemy ze zdefiniowaniem szkoły szkoły w języku przepisów. Np. dyrektor szkoły zatwierdza program wyjazdu. Komu zatwierdza? Jak szkoła organizuje wyjazd to sam sobie zatwierdza? To on organizuje wyjazd. Jeśli przyjmiemy, że wyjazd organizuje nauczyciel to dlaczego ten nauczyciel ma być organizatorem i działać we własnym imieniu, skoro jest pracownikiem, działającym w imieniu i na rzecz pracodawcy? Myślę, że przepisy nie są w tym zakresie konsekwentne. Trzymajmy się przepisów. To nie szkoła jest organizatorem, ale podmiot prowadzący szkołę. I to jest podejście z punktu widzenia prawa prywatnego. Możemy też zastanawiać się nad szkołą jako podmiotem prawa publicznego. – zastanawiał się dr Raciborski. Napotkałem problem, czy można kwalifikować ucznia na wycieczkę szkolną, lub odmówić mu takiej kwalifikacji, np. ze względu na zachowanie czy ADHD? Jeżeli jest to obowiązek szkolny to nie. Albo realizuje obowiązek szkolny, albo nie. Tu widzę pole dla prawa publicznego aby określić które formy aktywności turystycznej w szkole są częścią realizacji programu – dodał. Dr Raciborski zwracał uwagę na to, że zbyt często w szkołach wyjazdy szkolne traktowane są jako zbędny luksus. Wskazywał także na problemy z regulacjami prawnymi dotyczącymi finansowania pobytu nauczycieli na wycieczce.

Bezpieczeństwo w górach

Dr Dominik Wolski z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej przedstawił regulacje prawne dotyczące bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w turystyce górskiej. Zwrócił uwagę także na problem deregulacji. Moją uwagę zwróciła Ustawa o sporcie, zwłaszcza w kontekście sportów wspinaczkowych i nadawania uprawnień instruktorskich. Jakiś czas temu, przed nowelizacją, przynajmniej w art. 41 były jakieś kryteria, trzeba było coś zrobić, ukończyć kurs, wylegitymować się uprawnieniami. Teraz ten artykuł został, ale w sumie nie wiadomo po co, skoro nie ma żadnych kryteriów co do uzyskania uprawnień. Jeśli chodzi o uprawnienia do prowadzenia zajęć w zakresie wspinania, czy innych sportów górskich, może to robić każdy, ustanawiając sobie samemu kryteria. Konsekwencja ustawodawcy budzi tu duże wątpliwości – przekonywał.

Leki na wyjazdach

Prof. Joanna Haberko z Uniwersytetu Adama Mickiewicza przybliżała kwestie związane z podawaniem leków uczestników wyjazdów młodzieżowych. Czasem, w trakcie wyjazdów dzieci chorują, zdarzają się także przypadki, że rodzice zatajają fakt, iż dziecko cierpi na chorobę przewlekłą. Zagrożenia związane z chorobami w trakcie wyjazdów turystycznych prof. Haberko podzieliła na 3 grupy:

  • choroby przewlekłe – ten fakt jest zwykle znany rodzicom przed wyjazdem, którzy wyposażają w odpowiednie leki. Rodzice muszą ocenić, czy dziecko jest na tyle dojrzałe, aby móc samemu brać leki, czy należy wyposażyć w nią opiekuna.
  • choroby pojawiające się w związku z podróżą – rodzice zwykle wiedzą, że dziecko cierpi na chorobę lokomocyjną i powinni poinformować opiekuna faktycznego, że dziecko powinno takie leki przyjmować przed podróżą.
  • choroby, które ujawniają się w trakcie podróży – opiekun występuje jako opiekun faktyczny i procedura przebiega z regułami określonymi w ustawach medycznych. W przypadku, gdy nie ma rodziców, zgodę na badanie może wyrazić opiekun faktyczny, natomiast na zabiegi o poważniejszych charakterze potrzebna jest zgoda zastępcza sądu, chyba że nie ma na to czasu, wówczas zgodnie z art. 34 ust. 7 ustawy o zawodzie lekarza, decyzję taką może podjąć lekarz po uprzedniej konsultacji z drugim lekarzem, w miarę możliwości, tej samej specjalności. W przypadku dziecka pow. 16 roku życia potrzebna jest zgoda zarówno opiekuna, jak i małoletniego.

Zawieranie umów przewozu przez małoletnich

Prof. Jerzy Gospodarek ze Szkoły Głównej Handlowej skupił się na kwestiach związanych z zawieraniem umowy przewozu przez osoby małoletnie. Według szacunków profesora, w Polsce mamy ok. 4,8 mln osób, które nie skończyły 13 lat i ponad 2 mln osób w wieku 13-18. W świetle przepisów Kodeksu Cywilnego osoba do 13 lat nie posiada zdolności do czynności prawnych, a zatem nie może zawierać żadnych umów, w tym umów przewozu. Wyjątek stanowią umowy powszechnie zawierane w drobnych, bieżących czynnościach życia codziennego, jeśli nie powodują rażącego pokrzywdzenia osoby, tzw. umów bagatelnych. Takie umowy to np. kupienie biletu na autobus. Małoletni powyżej 13 lat mogą dokonywać umów za zgodą przedstawiciela ustawowego. Prof. Gospodarek zauważył, że jeśli przewoźnik oferuje ulgę w wysokości 100 proc., to w takiej sytuacji, jego zdaniem nie dochodzi do zawarcia umowy przewozu.

Problemy z opieką

Prof. Hanna Zawistowska ze Szkoły Głównej Handlowej zwróciła uwagę na to, że nauczyciele mają kwalifikacje pedagogiczne, jednakże często brakuje im kwalifikacji w zakresie organizacji i realizacji imprez turystycznych. Natomiast zawodowym organizatorom wyjazdów, z kolei może brakować kwalifikacji pedagogicznych, choć nie jest to regułą. Podjęła też problem niedostatecznych regulacji co do kwalifikacji dla kierowników wycieczek. Zwróciła uwagę też na to, że programy szkoleń dla kierowników wypoczynku nie zawierają praktycznie żadnych zagadnień z pedagogiki. Zgłosiła postulat stworzenia ram kwalifikacji dla kierowników wyjazdów.

Dr Piotr Piskozub z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w referacie dotyczącej opieki nad uczestnikami wycieczek szkolnych wskazywał na brak regulacji dotyczących ilości opiekunów w trakcie wycieczek szkolnych. Zwrócił także uwagę na kwestię deregulacji zawodów pilota wycieczek i przewodnika turystycznego. Przygotowując ten referat zapytałem kilkoro znajomych, czy gdyby ich dziecko jechało na wycieczkę szkolną, czy woleliby żeby kierownikiem był nauczyciel, czy może przewodnik turystyczny, albo pilot wycieczek. Chyba we wszystkich przypadkach uzyskałem odpowiedź, że lepiej, by był to przewodnik, albo pilot, bo to jest osoba, która daje pewną gwarancję. I tu nam się wkrada problem deregulacji. Czy w tym momencie, w kontekście turystyki dzieci i młodzieży czy to nam daje gwarancję? W tej chwili, poza przewodnikami górskimi, nie ma wymogów, które trzeba spełnić. W zasadzie, każdy z nas może być przewodnikiem czy pilotem – mówił dr Piskozub. Zaznaczył także niewystarczające regulacje co do imprez kwalifikowanych, co do których przepisy pozostawiają, wg niego, zbyt dużą swobodę interpretacji.

Odpowiedzialność w turystyce młodzieżowej

Emocje wzbudziła także kwestia odpowiedzialności majątkowej za szkody wyrządzone przez małoletnich uczestników wyjazdówKodeks cywilny wyłącza jakąkolwiek odpowiedzialność osób poniżej 13 roku życia za wyrządzone szkody. Potem mamy zakres 13-18 i taka osoba może odpowiadać, o ile zostanie wykazany jej właściwy stopień rozwoju psychicznego. Właściwie nikt nie dąży do przypisania odpowiedzialności od osoby, która ma 14, 15 czy 16 lat, ponieważ takie osoby rzadko kiedy dysponują kapitałem, który pozwoliłby na pokrycie wyrządzonych strat. Pozostaje pytanie o odpowiedzialność rodziców. Nie ma automatycznej odpowiedzialności rodziców. W kodeksie cywilnym jest odpowiedzialność osób zobowiązanych do nadzoru na podstawie art.427 kc. Ten przepis dotyczy odpowiedzialności za osoby, którym z powodu wieku czy choroby psychicznej winy poczytać nie można. Aby można było mówić o odpowiedzialności, trzeba wykazać winę w nadzorze – mówił dr Wojciech Robaczyński z Uniwersytetu Łódzkiego. Dodał, że może się zdarzyć, iż za szkodę wyrządzoną przez małoletniego nie będzie odpowiadał nikt.

Dr Wojciech Górowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego przekonywał, że z punktu odpowiedzialności karnej, za ewentualne wypadki w trakcie wyjazdów dzieci i młodzieży najważniejsze jest to, czy danemu zdarzeniu można było zapobiec. Pojawiła się także kwestia narażenia na niebezpieczeństwo, jest to sytuacja, w której działania lub zaniedbania opiekunów narażają uczestników na niebezpieczeństwo, a także sytuacja, w której niebezpieczeństwo już istnieje, a opiekun nie reaguje celem zmniejszenia ryzyka. Dr Górowski dał przykład tragedii pod Rysami, gdzie jednym błędem było wyjście w trudnych warunkach pogodowych, a drugim nie zawrócenie przy wciąż pogarszających się warunkach.

Problemy z ubezpieczeniami

Zdaniem dr. Piotra Cybuli, zagadnienia dotyczące turystyki dzieci i młodzieży są nieco lekceważone przez prawników. Lekceważą np. aspekty dotyczące wypadków w szkole. Byłem ostatnio w szkole i musiałem podpisać oświadczenie, że jak moje dziecko coś rozwali w szkole to mam za to zapłacić. Dlaczego mam płacić skoro dziecko to zrobiło w czasie zajęć w szkole – przekonywał dr Cybula. Dodał, że spotyka się z sytuacjami, gdzie szkoły lub biura podróży wymuszają zapłatę za pewne świadczenia, które nie powinny być płacone przez rodziców. Piotr Cybula powołał się na raport Rzecznika Finansowego dotyczącego ubezpieczeń w szkołach, w którym rzecznik krytycznie odniósł się do niektórych praktyk w szkołach, m.in niepodawanie wysokości sum ubezpieczeniowych w ubezpieczeniach. Ten zarzut spotkał się z mocną odpowiedzią ze strony przedstawicieli biur podróży, którzy zapewniali, że w przypadku imprez organizowanych przez biura, klienci otrzymują wszelkie niezbędne informacje dotyczące ubezpieczenia. Dr Cybula wspomniał także o niskiej świadomości obywateli dotyczącej zwłaszcza ubezpieczeń NNW. Jego zdaniem kwoty ubezpieczeń są często zbyt niskie w stosunku do potrzeb i zarzucał niekonsekwencje ustawodawcy, który obliguje organizatorów wyjazdów zagranicznych do ubezpieczania turystów od kosztów lecz, nie regulując wysokości sum ubezpieczeniowych. Ustawodawca wprowadza obowiązek, ale nic więcej go nie interesuje. Nie ważne jaka minimalna suma, dla klienta jest to często pozór ochrony – przekonywał.

Konferencja została zorganizowana w ramach projektu „Bądź bezpieczny nad wodą i w górach, akcja informacyjno-edukacyjna”, współfinansowanego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki. Przyciągnęła do Krakowa wiele osób, zarówno ze świata nauki, jak i z branży turystycznej. Była dobrym miejscem do poszerzenia własnej wiedzy i zadania pytań specjalistom z różnych gałęzi prawa. Prawdopodobnie w grudniu zostanie pokonferencyjna publikacja, w której zostaną zebrane wszystkie referaty. Ponieważ, prelegenci dysponowali ograniczonym czasem na swoje prezentacje, referaty zawarte w książce mogą być szersze, niż te, które zostały przedstawione w Krakowie”.

Reklamy

Małgorzata Karwat: to na organizatorów wycieczek szkolnych wywierana jest presja przez nauczycieli i rodziców, aby program wycieczki uatrakcyjnić o wstęp do (…)”

W związku z rozpoczętą przeze mnie akcją pt. Stop fast foodom w programach wycieczek szkolnych na facebooku pojawił się ważny głos Pani Małgorzaty Karwat, która prowadzi biuro podróży specjalizujące się w turystyce dzieci i młodzieży, a jednocześnie zajmuje się tą turystyką w ramach Polskiej Izby Turystyki:

(…) popieram te akcję. (…) to na nas, organizatorów wycieczek szkolnych, wywierana jest presja przez nauczycieli i rodziców, aby program wycieczki uatrakcyjnić o wstęp do (…) [tu nazwy dwóch popularnych sieci fast food]. Ja zawsze w rozmowie z nauczycielami sugeruję, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest jednak ciepły obiad.

Co na to nauczyciele?

Piotr Cybula

Pierwszy sukces akcji: „Stop fast foodom w programach wycieczek szkolnych”

Prawie dwa lata temu pisałem o problemie sposobu żywienia dzieci podczas wycieczek szkolnych: Sklepiki szkolne a wycieczki szkolne, czyli o potrzebie pewnej zmiany. Wówczas toczyła się dyskusja na temat sklepików szkolnych. Nie było natomiast poważniejszej dyskusji na temat żywienia podczas wycieczek szkolnych. Jak to wygląda w praktyce myślę, że każdy z nas wie.

Mówiąc w pewnym skrócie – organizowane wycieczki szkolne stosunkowo często w swoim programie mają wizytę w lokalach typu fast food (z jedną dominującą marką). Trudno mi to co do zasady pogodzić z misją szkoły, jak również z szeroko rozumianą edukacją zdrowotną, którą podobno Ministerstwo Edukacji Narodowej stara się realizować. Tego rodzaju elementy programu w wycieczkach pojawiają się nie tylko w przypadku wycieczek szkolnych, ale także – co gorsze – przedszkolnych. Co więcej, bywa, że wizyta w takim miejscu jest w zasadzie głównym i jedynym celem wyjazdu.

Przy okazji organizowanej przeze mnie konferencji pt. Prawne aspekty turystyki dzieci i młodzieży postanowiłem do tego tematu powrócić, nie ograniczając się jednak tylko do wpisu w tym miejscu.

Wczoraj założyłem profil na facebooku pt.  Stop fast foodom w programach wycieczek szkolnych (zapraszam). Napisałem też m.in. do pięciu szkół, które na swoich stronach internetowych zamieszczały informacje o wizycie w takich punktach, czasem wraz ze zdjęciami. Przesłana przeze mnie informacja wyglądała tak:

Szanowni Państwo,

Na Państwa stronie internetowej zostały zamieszczone zdjęcia z wycieczki szkolnej do [tu nazwa popularnej sieci fastfoodowej] (…):

W moim przekonaniu, opartym na zasadach prawidłowego żywienia dzieci, szkoły nie powinny organizować wycieczek w programie których przewidziane jest żywienie dzieci jedzeniem typu fastfood. W ten sposób szkoła, która powinna kształcić i wychowywać de facto promuje niezdrowe nawyki żywnościowe.

W związku z tym uprzejmie proszę o informację, czy w przyszłości zamierzacie Państwo organizować takie wyjazdy i czy zamieszona informacja (ew. podobne tego typu) będą w dalszym ciągu widniały na Państwa stronie internetowej. (…)

Dzisiaj otrzymałem pierwszą odpowiedź z jednej ze szkół:

Witam

Przyznaję Panu rację,

my jako szkoła prowadzimy bardzo wiele działań

związanych z tematyką zdrowego stylu życia  i zdrowego odżywiania.

W dzisiejszej dobie bardzo dużo do powiedzenia mają rodzice, którzy sami proponują odwiedziny w ,,Macu”, burząc niejednokrotnie nasze działania.

W przyszłości wezmę sprawę w swoje ręce i za wszelką cenę będę proponowała inne rozwiązanie.

Artykuł ze strony zniknie. Nie wiem kim Pan jest ale na pewno  zgadzam się z Panem.

Pozdrawiam Teresa Adamczyk – dyrektor

Mamy więc pierwszy sukces.

C.d.n.

Piotr Cybula

Pomysłodawca i koordynator akcji: „Stop fast foodom w programach wycieczek szkolnych”

 

Pensjonat, hotel, „ale o co Panu chodzi”, czyli turystyka szkolna w praktyce

Zapoznałem się z programem pewnej wycieczki szkolnej. Pojawia się tam informacja, że nocleg przewidziany jest w „pensjonacie”. Chciałem sprawdzić, czy jest to rzeczywiście pensjonat w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych.

Na stronie internetowej nazwa „pensjonat” nie występuje. Dzwonię więc obiektu. I słyszę „Dzień dobry, hotel…”. Po chwili przełącza się inny pracownik, po zadaniu pytania rzuca słuchawką. Dzwonię kolejny raz i pytam czy jest to pensjonat. Odpowiedź – proszę wysłać maila. Znowu rozmowa się kończy. Dzwonię kolejny raz i odbiera inna osoba. Tym razem wyjaśnia spokojnie, że nie jest to „zajazd”, czyli ani hotel, ani pensjonat.

Z moich obserwacji wyniki, że najgorzej jeśli chodzi o ochronę praw turysty przedstawia się sytuacja z turystyką dzieci i młodzieży. Powyższa sytuacja to niestety nie jest przypadek. Osoby organizujące tego rodzaju imprezy często nie mają podstawowej wiedzy w tym zakresie.

„Prawne aspekty turystyki dzieci i młodzieży” – konferencja, Kraków 2017

W przyszłym roku planowane jest zorganizowanie w Krakowie konferencji pt. Prawne aspekty turystyki dzieci i młodzieży. Szczegóły przedsięwzięcia zamieszczę wkrótce (m.in. w tym miejscu). Już jednak teraz chciałbym serdecznie zaprosić osoby zainteresowane publikacją artykułu w przygotowywanej monografii w związku z tą konferencją do przesłania propozycji tematów. Ponadto chciałbym Państwa serdecznie zaprosić do zgłaszania problemów, które w Państwa ocenie warte są szerszego omówienia na konferencji czy w publikacji. Oczywiście szereg z nich jest znanych (niektóre od lat), ale są i takie, które dopiero od niedawna budzą wątpliwości, a nie są szerzej znane. Zgłoszenia proszę kierować na adres: piotr.cybula@awf.krakow.pl.

dr Piotr Cybula

„Turystyka szkolna” – konferencja w Bygoszczy (19 lutego 2016 r.)

Bydgoska Lokalna Organizacja Turystyczna BYLOT 19 lutego 2016 r. organizije konferencję pt. Turystyka szkolna. Konferencja odbędzie się w Wyższej Szkole Gospodarki w Bydgoszczy (Sala Widowiskowa APK, ul. Garbary 2) w godz. 10.00-15.00

Organizatorzy deklarują, że celem konferencji jest doskonalenie kadr pedagogicznych w zakresie organizacji turystyki szkolnej oraz wymiana i upowszechnianie doświadczeń dotyczących organizacji turystyki szkolnej.

Na konferencji poruszane będą również aspekty prawne – zakres tematyczny konferencji:

1. Aspekty prawne turystyki szkolnej – P. Smoczyński
2. Turystyka bez barier – R. Nowicki
4. Organizacja turystyki szkolnej – P. Zbytek
5. Program edukacji regionalnej dla młodzieży – G. Deptuła
6. Nowa ustawa o turystyce szkolnej – M. Karwat
7. Coaching turystyczny – A. Szulc
Zgłoszenie udziału w konferencji (najpóźniej 1 dzień przed konferencją): tel. 537 444 476, e-mail: biuro@bylot.pl

Wstęp i udział w konferencji jest bezpłatny

Więcej na stronie: BYLOT

Sklepiki szkolne a wycieczki szkolne, czyli o potrzebie pewnej zmiany

Ostatnio wiele emocji budzą nowe regulacje dotyczące sprzedaży żywności w sklepikach szkolnych. Wprowadzane zmiany są oceniane przeważnie co do zasady pozytywnie, choć można też spotkać pewne głosy krytyki (raczej co do szczegółów, niż co do samej zasady).

Idea wydaje się być słuszna, zdrowe żywienie dzieci i młodzieży to nie tylko problem indywidualny, ale także ogólnospołeczny. Stąd interwencja państwa.

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na problem szeroko rozumianych wycieczek szkolnych. Wskazane wyżej nowe regulacje dotyczą sprzedaży w „jednostkach systemu oświaty”. Nie ma obecnie przepisów odnoszących się do wyżywienia dzieci podczas wycieczek szkolnych. W tym kontekście można powiedzieć, że jest to pewna niekonsekwencja ze strony naszego ustawodawcy – z jednej strony mamy wysokie wymagania odnoszące się do żywności sprzedawanej w sklepikach szkolnych, a z drugiej wycieczki szkolne w praktyce bardzo często korzystają z wyżywienia w „restauracjach” typu fast food.

Pomijając aspekty zdrowotne, żywienie dzieci w takich miejscach podczas wycieczek szkolnych jest też bardzo „niewychowawcze„. Z jednej strony dzieci uczą się w szkole co to jest fast food i dlaczego należy unikać tego typu żywności, a z drugiej strony szkoła organizuje posiłki w takich miejscach. Można więc powiedzieć, że jest to pewien brak konsekwencji. Szkoła puszcza oko do dzieci, pokazuje, że można działać inaczej niż się zaleca.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że często korzystanie z tego rodzaju rodzaju miejsc wynika ze względów logistycznych. Podejrzewam jednak, że w większości przypadków jest jednak jakaś sensowna alternatywa wobec takich punktów.

Zdaję sobie też sprawę, że część z rodziców nie widzi w tym żadnego problemu, gdyż sami korzystają z większą lub mniejszą częstotliwością z takich punktów. Z drugiej jednak strony jest jednak część rodziców, która dba o kształcenie w dzieciach pewnych nawyków żywnościowych, a tego rodzaju wizyty nieco z tym procesem wychowawczym kolidują.

Podsumowując – być może należałoby postawić kropkę nad i wprowadzić jakieś regulacje, które będą się odnosiły również do wyżywienia podczas wycieczek szkolnych. W każdym razie warto apelować w pierwszej kolejności do nauczycieli, bo to oni w pierwszej kolejności odpowiadają za praktykę w tym zakresie, ale także do:

  • dyrektorów szkół
  • Ministerstwa Edukacji Narodowej
  • organizatorów turystyki

– aby w większym stopniu uwzględniali: a) pewne wartości, które spowodowały zmiany przepisów dotyczących sprzedaży żywności w sklepikach szkolnych, a które są także w pełni aktualne w przypadku wycieczek szkolnych; b) potrzeby dzieci i rodziców, którzy starają się unikać takich miejsc (choć w praktyce jak wiadomo bywa z tym różnie). Przykładowo moim zdaniem nie powinna być do zaakceptowania praktyka spożywania w takich punktach głównych posiłków podczas kilkudniowej wycieczki szkolnej .

Zmiany przepisów dotyczących żywności w szkołach zostały przygotowane przez posłów PSL. Obecnie turystyką w Ministerstwie Sportu i Turystyki zajmuje się również przedstawiciel PSL. Jeszcze w tej kadencji zostało nieco czasu aby przynajmniej zwrócić uwagę na ten problem.

Piotr Cybula